Rodzaje związków

Jestem kochanką księdza

Związki kobiet z kapłanami rzymskokatolickimi wbrew pozorom nie należą do rzadkości. Ich prawdziwa liczba owiana jest jednak pilnie strzeżoną tajemnicą kochanków.

Taki miły i sympatyczny kapłan

Gdy 25-letnia Natalia szła na spotkanie rodziców dzieci pierwszokomunijnych, nie wiedziała jeszcze, że ten dzień zmieni jej całe dotychczasowe życie. Gdy pani katechetka przydzielała dzieciom miejsca w kościelnych ławkach, ona siedziała cichutko przy drzwiach kościoła i bacznie przyglądała się swojemu synkowi. Pawełek był niewielkiego wzrostu, słabego zdrowia, a co najważniejsze jej jedynym dzieckiem, więc „chuchała i dmuchała” na niego, by nic mu się nie stało. Mąż Natalii zostawił ich, gdy Pawełek miał roczek. Założył nową rodzinę, a z synem widywał się tylko sporadycznie. Właśnie o tym romyślała, gdy nagle ktoś dotknął jej ramienia.

To był ksiądz wikary. Miły i sympatyczny kapłan, z którym prowadziła przyjemną rozmowę w czasie tegorocznej kolędy. I tym razem zaczęli miło rozmawiać. Najpierw ona opowiadała o przygotowaniach Pawełka do komunii świętej, a ksiądz wypytywał jak sobie radzi, jako samotna matka. Po chwili tematy dyskusji dotyczyły już oglądanych filmów, mody, współczesnej muzyki i uprawiania sportu. Nawet nie zdawała sobie sprawy, jak miłym mężczyzną jest ksiądz Marek. Czarny habit przykrywał jego wszechstronność zainteresowań i otwartość na współczesny świat.

Kochając Boga, pokochali siebie

Spotkania z księdzem stały się już regułą przy każdej próbie dzieci przed komunią. Natalia jak zwykle siedziała w ostatniej ławce, a ksiądz jak zwykle „przypadkiem” był w tym czasie w kościele. Pewnego razu zaprosiła Ks. Marka na kawę do siebie, do domu.
Ta niewinna wspólnie wypita kawa zapoczątkowywała niezwykle namiętny i romantyczny związek dwojga ludzi, którzy kochając Boga, zakochali się również w sobie, wiedząc, że ich miłość nie ma żadnych szans.

Zakazany owoc

Ks. Marek często odwiedzał Natalię w domu. Sąsiedzi nawet się temu nie dziwili, bo kobieta od zawsze była blisko Kościoła. Brała udział w przygotowaniach do wszystkich kościelnych uroczystości, jej ojciec był kiedyś kościelnym, a mały Pawełek właśnie został ministrantem.

Z czasem romans Natalii z księdzem zaczął nabierać rumieńców. Nocne sms-y, rozmowy telefoniczne a co jakiś czas wyjazdy za miasto, stały się codziennym życiem dwojga kochanków. Zakazany owoc, po który sięgnęli smakował obojgu jednakowo. Ona – spragniona mężczyzny młoda kobieta, pławiła się wręcz w czułości namiętnego kochanka. Nigdy wcześniej nie czuła się tak kochana i pożądana jak przy nim. Wspaniale całował, pieścił, kochał. Chciałoby się nawet powiedzieć, że był „boski”. On – pierwszy raz obcował z kobietą, więc dla niego związek z Natalią był niczym upragniona wisienka na torcie, której nigdy nie mógł nawet oglądać.

Czy trafimy do piekła?

Mijały miesiące, a ich romans był cały czas świeży i namiętny. Zaczynał im jednak doskwierać dyskomfort. Ciągłe ukrywanie się przed całym światem nie było łatwe. Gdy ona chciała pogadać po ciężkim dniu w pracy, on akurat odprawiał wieczorną mszę. Gdy miała urodziny – on miał wielkanocną spowiedź w sąsiedniej parafii, a gdy zaplanowali wyjazd do kina (w innym mieście) – on dostał akurat wezwanie do chorego z ostatnim namaszczeniem.
Z czasem pojawiły się też wyrzuty sumienia. Oboje wierzyli przecież w Boga. Jakże często po cudownym seksie, przytulając się do siebie, zadawali sobie retoryczne pytania: „co z nami będzie? Czy trafimy do piekła?” Nie mieli jednak tak dużej siły, by skończyć ten cudowny związek i przerwać tak piękną miłość.
W momencie, gdy Natalia opowiada o swojej miłości do księdza, ich związek trwa już piąty rok. Co będzie dalej? Jak długo będą w stanie go ukrywać? Czy on porzuci dla niej habit? Póki co, nie znają odpowiedzi na te pytania.

Oddać Bogu co boskie?

Kochankami księży są najczęściej kobiety, które pochodzą z tradycyjnych katolickich rodzin, głęboko wierzące w Boga i będące bardzo często blisko Kościoła. Wbrew obiegowym opiniom nie są to kobiety „upadłe”, lecz nieszczęśliwe istoty, które borykają się z wiecznymi wyrzutami sumienia. Ich serce rozdziera dylemat między czystą miłością do mężczyzny a świadomością, że to co robią jest grzechem.
Wiedzą, że powinny oddać Bogu – co boskie, bo ewidentnie ksiądz należy do Boga, a nie do nich. Niestety, brak silnej woli, a jednocześnie gorąca miłość do X (księdza) nie pozwala na dokonanie właściwego wyboru.

Ksiądz nie odejdzie z „firmy”

Statystycznie co trzeci ksiądz przyznaje się, że zdarzyły mu się jakieś kontakty z kobietami. Czasem są to tylko przelotne romanse, czasem wieloletnie związki. Niewielu księży decyduje się jednak na rzucenie habitu dla kobiety.

Odejście ze stanu kapłańskiego wiąże się z całkowitą zmianą życia. Najczęściej po odejściu z „firmy” ksiądz jest zupełnie nieprzystosowany do życia w „cywilu”. Nie ma pracy, nie ma wykształcenia liczącego się na rynku pracy, nie ma mieszkania i perspektyw. Najczęściej nie znajduje też zrozumienia u kolegów z branży, jak i najbliższej rodziny, która przeważnie nie akceptuje tej decyzji. Wizja nowego życia w obliczu tak wielu przeszkód nie kreuje się zbyt różowo. Stąd romans z księdzem raczej rzadko ma szanse na przeobrażenie się w stały i „normalny” związek dwojga ludzi, którzy stworzą rodzinę. Częściej jest to chwila namiętności, po której pozostaje tylko żal, smutek i wyrzuty sumienia.





Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*